

To właśnie te związki są bardzo szkodliwe, gdyż reagują z DNA komórek piersi, co powoduje szybki wzrost nowotworu. Jest to pierwszy krok na drodze rozwoju nowotworu piersi.
Naukowcy z Uniwersytetu w Nebrasce zauważyli, że cząsteczki resweratrolu zmniejszają wytwarzanie szkodliwych metabolitów estrogenów. Co ważniejsze blokują wspomnianą interakcję z DNA. Przeprowadzone przez naukowców badania wykazały, że takie korzystne działanie występuje przy zastosowaniu zaledwie 10 μm (10 mikromoli) na litr resweratrolu. Dla porównania kieliszek dobrego czerwonego wina zawiera od 10 do 30 mikromoli na litr tego związku.
Inne badania z Ohio (Charis Eng, MD i Ph.D.) ukazały znaczący wzrost skuteczności kuracji rapamycyną przy jednoczesnym stosowaniu resweratrolu. Rapamycyna jest lekiem immunosupresyjnym stosowanym w transplantologii w celu zapobiegania odrzutom przeszczepów. Lek ten wykazuje działanie hamujące na rozwój komórek nowotworu piersi, jednak one dość szybko wykazują lekooporność w stosunku do niego. Wspomniane dane wykazały, że stosowanie rapamycyny z resweratrolem znacząco łagodzi indukcję lekooporności na rapamycynę, co przekłada się na wyższą skuteczność terapii (szybsze umieranie komórek nowotworowych).
Bardzo ciekawym wynikiem okazało się, przeprowadzanie identycznych badań na liniach komórkowych nowotworu piersi z zastosowaniem tylko resweratrolu (bez leku!) spowalnia lub wstrzymuje ich niekontrolowany wzrost